Tele-Hity Filmosfery (20.05.-26.05.2016)
Kasia Piechuta | 2016-05-21Źródło: Filmosfera
Niedziela (22.05), TVN Fabuła, 18:45

Madagaskar (2005)

Produkcja: USA
Reżyseria: Eric Darnell, Tom McGrath
Obsada: Ben Stiller, Chris Rock,  David Schwimmer, Jada Pinkett Smith

Opis: Lew Alex jest główną atrakcją i królem miejskiej dżungli w nowojorskim zoo w Central Parku. Wraz ze swymi najlepszymi przyjaciółmi: Zebrą Martym, Żyrafą Melmanen oraz Hipopotamicą Glorią całe życie spędzili w błogiej niewoli, zajadając się smakołykami i rozkoszując się widokami parku. Marty daje się ponieść swej ciekawości i przy pomocy pingwinów ucieka z ogrodu zoologicznego, aby poznać nieznany dotąd świat wolności. Zamierza powrócić przed następnym rankiem. W środku nocy Alex, Melman i Gloria zauważają zniknięcie przyjaciela i postanawiają wymknąć się z zoo i sprowadzić Marty'ego z powrotem do domu, zanim ktokolwiek zauważy ich zniknięcie.

Rekomendacja Filmosfery: „Madagaskar” to jedna z bardziej znanych animacji, które wyszły spod skrzydeł wytwórni DreamWorks. To, co wyróżnia film na tle innych animacji z ostatnich lat, to niebanalna fabuła. Pomysł w zasadzie prosty – zwierzęta, które z nowojorskiego zoo trafiają wprost do dziczy – jednak jakoś nikt wcześniej na to nie wpadł i w ten sposób powstał „Madagaskar”. Zarówno w oryginalnej wersji językowej, jak i w polskiej, mamy do czynienia z całą plejadą gwiazd. Niekwestionowanym bohaterem filmu został okrzyknięty król Julian – chyba najbardziej znany obecnie lemur świata – pod postać którego w oryginalnej wersji językowej podkładał głos Sacha Baron Cohen, w polskiej zaś mistrz dubbingu Jarosław Boberek. Piosenka „Wyginam śmiało ciało” („I like to move it, move it”) śpiewana w filmie przez króla Juliana stała się prawdziwym hitem. „Madagaskar” doczekał się kontynuacji – niewątpliwie warto obejrzeć wszystkie części filmu, a właśnie teraz mamy okazję zobaczyć pierwszą z nich.


Poniedziałek (23.05), TVN Fabuła, 17:20

Maverick (1994)

Produkcja: USA
Reżyseria: Richard Donner
Obsada: Mel Gibson, Jodie Foster, James Garner, Graham Greene, James Coburn

Opis: Najsłynniejsi na Dzikim Zachodzie pokerzyści postanawiają zagrać ze sobą o najwyższe stawki. Przy pokerowym stole zasiądą między innymi czarujący oszust Maverick oraz piękna i wyjątkowo sprytna Annabelle. Zanim jednak dotrą na miejsce gry, każde z nich będzie musiało przezwyciężyć liczne kłopoty i wyjść z niejednej opresji.

Rekomendacja Filmosfery: „Maverick” należy do dość rzadkiego gatunku filmowego, jakim jest western komediowy. Osobiście bardzo lubię tę kategorię i chętnie oglądam starsze obrazy zaliczające się do niej, jak „Mały Wielki Człowiek” czy właśnie „Maverick”, bo z kolei nowsze produkcje z XXI wieku, jak choćby „SexiPistols”, bardzo mnie rozczarowały. „Maverick” jest dobrym filmem w swojej kategorii – komedią, która rzeczywiście śmieszy, z zabawnymi dialogami, scenami i postaciami, a cała opowieść osadzona jest w realiach Dzikiego Zachodu. Duet dwojga głównych bohaterów – w tych rolach Mel Gibson i Jodie Foster – idealnie zgrał się w „Mavericku”, a na wspólne sceny tej dwójki patrzy się z prawdziwą przyjemnością. Aktorzy nie tylko na ekranie stworzyli zgraną parę – przyjaźnią się również prywatnie i być może dzięki temu widać w filmie, że oni po prostu dobrze czują się w swoim towarzystwie. Przezabawną kreację udało się także stworzyć Grahamowi Greene’owi, aktorowi słynącemu z udziału w licznych westernach – tutaj tworzy on niejako parodię samego siebie. Reżyser filmu Richard Donner, znany przede wszystkim jako twórca serii „Zabójczej broni”, świetnie poradził sobie z kompletnie innym gatunkiem – jednak jeden element pozostał wspólny: Mel Gibson. Kto lubi tego aktora, ten nie może przegapić „Mavericka”. Polecam film także fanom westernów – zawsze ciekawym doświadczeniem jest spojrzeć na lubiany przez siebie gatunek filmowy z nieco innej pespektywy.


Poniedziałek (23.05), Polsat, 20:10

Elizjum (2013)

Produkcja: USA
Reżyseria: Neill Blomkamp
Obsada: Matt Damon, Jodie Foster, William Fichtner, Alice Braga, Diego Luna

Opis: W roku 2159 obok siebie żyją bardzo bogaci ludzie na sztucznej stacji Elizjum i reszta na przeludnionej, zniszczonej Ziemi. Sekretarz Rhodes /Jodie Foster/ za wszelką cenę chce zachować luksusowy styl życia obywateli stacji. Ziemianie podejmują próby przedostania się na Elizjum. Jeden z nich Max /Matt Damon /zgadza się wykonać niebezpieczną misję, która może nie tylko ocalić jego życie, ale także wprowadzić równowagę na świecie.

Rekomendacja Filmosfery (Paweł Marek): W „Elysium” dostajemy naprawdę dobrze przygotowane kino sci-fi. Widać, że scenariusz był bardzo przemyślany, oparty na naszej obecnej sytuacji, która jest aż za bardzo możliwa do spełnienia w przyszłości. Efekty specjalne: bez zarzutu. W końcu wydano na ten film 115 mln dolarów. Nie są to pieniądze wyrzucone w błoto, wręcz przeciwnie. Tak jak w „District 9”, tak i w „Elysium” Blomkamp stwarza coś, czego nie było. Mamy tutaj bowiem roboty, które potrafią rozpoznać sarkazm! Ale to, w jaki sposób zostały przedstawione technologie, którymi już teraz dysponujemy, są całusem od twórców „Elysium” - mówię tutaj o egzoszkielecie, który już teraz jest w fazach próbnych, czy chipach wszczepianych w mózg. Wszystko to mamy już teraz, ale Blomkamp pokazał, do czego może to doprowadzić. Co do aktorów, widać tutaj wiele twarzy, które odznaczyły się w kinie sci-fi. Mam nadzieję że pan Blomkamp pozostanie niezależny w pisaniu scenariuszy, jak to robi do tej pory. Może dzięki niemu Hollywood obudzi się z nostalgii powielanych schematów.


Czwartek (24.05), TVN Fabuła, 21:00

Ciekawy przypadek Benjamina Buttona (2008)

Produkcja: USA
Reżyseria: David Fincher
Obsada: Brad Pitt, Cate Blanchett, Tilda Swinton, Julia Ormond

Opis: „Urodziłem się w okolicznościach niezwykłych.” - i tak też zaczyna się „Benjamin Button”, adaptacja klasycznej noweli F. Scotta Fitzgeralda z lat dwudziestych XX wieku o człowieku, który przychodzi na świat jako osiemdziesięciolatek i stopniowo młodnieje. O człowieku, który - podobnie jak my wszyscy - nie potrafi zatrzymać upływu czasu. Jego osobistą historię, osadzoną w Nowym Orleanie, śledzimy od końca I Wojny Światowej w 1918 roku aż po XXI wiek, przeżywając jego los równie niezwykły, jak bywa los każdego człowieka.

Rekomendacja Filmosfery: „Ciekawy przypadek Benjamina Buttona” to filmowa adaptacja opowiadania Francisa Scotta Fitzgeralda. Ta niezwykła historia ma w sobie filozoficzną głębię, obfituje w refleksje na temat sensu ludzkiego istnienia oraz paradoksalnych zdarzeń, jakie często mają miejsce w naszym życiu. Jest to również opowieść o przemijaniu: o tym, że minionych zdarzeń nie da się cofnąć i dlatego trzeba jak najlepiej przeżyć dany nam czas. „Ciekawy przypadek Benjamina Buttona” to kolejny głośny film słynnego reżysera, Davida Finchera. Został nominowany do Oscara w 13 kategoriach, z których nagrodzono go w trzech (najlepsza charakteryzacja, scenografia i efekty specjalne). Niektórzy zarzucają obrazowi zbytnią powolność akcji, jednak bez tej spokojnej narracji film nie dawałby widzowi szansy na zatrzymanie się na chwilę i głębszą refleksję. Z pewnością nie każdemu film przypadnie go gustu, niemniej warto go zobaczyć. Po obejrzeniu, każdy sam będzie mógł sobie odpowiedzieć na pytanie, czy „Ciekawy przypadek Benjamina Buttona” to kolejny świetny film utalentowanego Davida Finchera.


Czwartek (24.05), TVN, 22:35

Lot (2012)

Produkcja: USA
Reżyseria: Robert Zemeckis
Obsada: Denzel Washington, John Goodman, Don Cheadle, Bruce Greenwood, Kelly Reilly

Opis: Pilot (Denzel Washington) śmiałym manewrem ratuje życie pasażerów samolotu pasażerskiego. Jednak prowadzone po wypadku śledztwo ujawnia niespodziewane fakty...

Rekomendacja Filmosfery (Mateusz Michałek): Robert Zemeckis w swojej produkcji stawia widzom pytanie, czy bohaterski czyn może przysłonić nieodpowiedzialność. Nikt nie może bohaterowi odmówić niesamowitych umiejętności, błyskotliwości i opanowania, które były kluczem do szczęśliwego lądowania. Mimo wszystko, Whip to  po prostu „zapijaczony drań”, którego duma, narcyzm i zadufanie w sobie nie pozwalają na przyjęcie pomocy ze strony bliskich. Na ekranie oglądamy kolejne etapy autodestrukcji głównego bohatera. Robert Zemeckis jest mistrzem prowadzenia aktorów, to właśnie dzięki niemu oraz co najmniej dobremu scenariuszowi, Denzel Washington stworzył najlepsza kreację od „Dnia próby”. Washington ogranicza swoją rolę do wspaniałego aktorskiego minimalizmu, jednym  gestem, skrzywieniem i mimiką twarzy potrafi uzewnętrznić przeżycia wewnętrzne i tragizm głównego bohatera. „Lot” z pewnością nie jest obrazem na miarę oscarowych wyróżnień, jednak mimo wszystko zasługuje na uwagę, chociażby dla fenomenalnej kreacji Denzela Washingtona.