Piątka Filmosfery - dziecięce gwiazdy X muzy
Sylwia Nowak-Gorgoń | 15 dni temuŹródło: Filmosfera
W zeszłym tygodniu odbyła się premiera „Małych kobietek” w reżyserii Grety Gerwig. Na ekranie możemy podziwiać młode pokolenie aktorów - Saoirse Ronan, Emmę Watson, Florence Pugh czy Timothée’go Chalameta. Z tej okazji redakcja Filmosfery przedstawia pięciu aktorów, którzy zaczynali jako dziecięce gwiazdy X muzy.

Natalie Portman

Zadebiutowała w wieku trzynastu lat w „Leonie Zawodowcu” w 1994 roku. W niełatwej roli Matyldy spisała się genialnie. W kultowej już produkcji Luca Bessona była równorzędnym partnerem dla Jeana Reno i Gary’ego Oldmana. Ten mocny debiut mógł oszołomić młodą aktorkę, ale jej mądre kierowanie swoją karierą sprawiło, że nie znikła w otchłani niepamięci widzów jak wiele dziecięcych gwiazd. Po pierwszym sukcesie zagrała w „Gorączce”. Film z udziałem Ala Pacino I Roberta De Niro do tej pory uznawany jest za klasykę gatunku. Stała się też częścią gwiezdnej sagi. Wcieliła się w Padmé Amidala - matkę Luke’a i Lei. I choć niektórzy mogą stwierdzić, że uległa pokusie kina komercyjnego i wielkiego rozgłosu medialnego, to o jej postawie do pracy, kariery i życia niech świadczy fakt, iż czasami po prostu nie pojawiała się na oficjalnych premierach „Gwiezdnych wojen”, ponieważ…uczyła się do egzaminów. Natalie Portman studiowała psychologię na Harvardzie. Dziesięć lat od swojego debiutu, Portman zaczęło przeszkadzać obsadzanie jej po warunkach (młoda, piękna, niewinna). Zagrała więc w dramacie „Bliżej”, za który otrzymała nominacje do Oscara za najlepszą rolę drugoplanową. Potem odważyła się zgolić włosy w filmie „V jak Vendetta”. W obydwóch produkcjach pokazała swoje inne, nowe oblicze. Ale dopiero rok 2010 dał jej rolę marzeń. Rolę życia. Do której przygotowywała się przeszło rok. Za rolę Niny Sayers, baletnicy obłąkanej pragnieniem perfekcyjności została nagrodzona Oscarem. Portman świetnie radzi sobie przed kamerą, jak i za kamerą czego przykładem jest „Opowieść o miłości i mroku”, autobiografia opowiadającej o dzieciństwie wybitnego pisarza Amosa OZa. Obecnie Natalie Portman wybiera zróżnicowane produkcje. Jest częścią uniwersum Marvela („Thor”), ale nie boi się także artystycznych wyzwań („Jackie” – kolejna nominacja do Oscara). Sylwia Nowak-Gorgoń

Kirsten Dunst
Kirsten Dunst miała niespełna dwanaście lat, gdy  na planie filmowym „Wywiadu z wampirem” spotkała niekwestionowanych idoli tłumów jak Brad Pitt, Tom Cruise, Antonio Banderas i Christian Slater. Rola wampirzycy Klaudii pokazała, że ta mała, prześliczna dziewczyna z burzą loków, potrafi przyćmić sławnych partnerów i ukraść im każdą ze scen, w których się pojawia (nominacja do Złotego Globu za rolę drugoplanową). Dunst jako dziecko zagrała także w takich kasowych hitach jak „Jumanji” czy „Małe kobietki” (wcieliła się  w rolę małej Amy March). W 1999 roku jej ścieżki kariery skrzyżowały się z Sofią Coppolą. W ten sposób powstał  przejmujący, mocno klimatyczny dramat „Przekleństwa niewinności”. Aktorka z Coppolą współpracowała jeszcze przy mocno uwspółcześnionej, chłodno przyjętej „Marii Antoninie” oraz przy produkcji Netflixa „Na pokuszenie”. W 2011 roku zagrała główną rolę w „Melancholii” Larsa von Triera, która doceniona została na Festiwalu w Cannes. Dla szerszej widowni jednak Kirsten Dunt pozostanie głównie Mary Jane z pajęczej trylogii Sama Raimi’ego. Sylwia Nowak-Gorgoń

Leonardo DiCaprio
Ten jeden z najlepszych aktorów na świecie pierwszy raz stanął przed kamerą już w wieku 5 lat w serialu „Romper Room”. Początki były jednak trudne, bo małego Leo prawie wyrzucono z planu za złe zachowanie. W kolejnych latach były role w serialach i filmach, jednak żadne z nich nie zrobiły oszałamiającej kariery. Niemniej zdobywanie aktorskiego doświadczenia od najmłodszych lat zaowocowało w 1993 roku, kiedy to DiCaprio już jako 19-latek pokonał 400 konkurentów i zdobył rolę w filmie „Chłopięcy świat”, w którym to zagrał u boku Roberta De Niro i Ellen Barkin. Tą rolą zyskał ogromnie uznanie krytyków i publiczności, jednak niedługo później Leonardo wprost rozłożył widownię na łopatki rolą w filmie „Co gryzie Gilberta Grape’a?”. Wcielił się tam w postać umysłowo chorego nastolatka i zrobił to wprost rewelacyjnie. Publiczność była przekonana, że rolę Arniego odegrał naprawdę umysłowo chory chłopiec. Po dwudziestym roku życia kariera Leonarda DiCaprio nabrała tempa, a po trzydziestym nastąpiła istna eksplozja jego talentu – oczywiście trwa ona do dzisiaj i obecnie właściwie każda rola tego wybitnego aktora jest warta uwagi. Katarzyna Piechuta

Saoirse Ronan
Saoirse Ronan ma dopiero 25 lat, a jest już światowej sławy aktorką z imponującym dorobkiem filmowym. Pierwsze kroki przed kamerą stawiała w serialach w wieku zaledwie kilku lat, później zaś pojawiła się w kilku produkcjach filmowych, w tym w 2007 roku zagrała u boku Michelle Pfeiffer w filmie „I Could Never Be Your Woman”. Przełomem okazała się rola Briony Tallis w filmie „Pokuta”, którą zaledwie trzynastoletnia wówczas Saoirse Ronan wprawiła w zachwyt krytyków i zdobyła popularność, a także dostała nominację do Oscara dla najlepszej aktorki drugoplanowej. W kolejnych latach kariera Saoirse Ronan nabrała rozpędu, a młodziutka aktorka zachwycała dojrzałością kreowanych postaci (jak w filmie „Niepokonani”, gdzie zagrała u boku Eda Harrisa, Colina Farrella i Jima Sturgessa mając 16 lat). Saoirse Ronan była wielokrotne nominowana do różnych nagród filmowych, a dwa lata temu odebrała Złotego Globa dla najlepszej aktorki w komedii lub musicalu za rolę w „Lady Bird”. Ze swoim talentem aktorskim i unikatową urodą, którą zawdzięcza irlandzkim korzeniom, Saoirse Ronan z pewnością jeszcze nieźle namiesza w Hollywood - życzymy świetlanej aktorskiej przyszłości. Katarzyna Piechuta

Nicholas Hoult
Przygoda Nicholasa Houlta z aktorstwem rozpoczęła się od tego, jak dyrektor teatru wypatrzył trzyletniego wówczas Nicholasa na widowni i zaproponował mu rolę. Jako kilkuletnie dziecko pojawiał się w filmach i serialach, ale uwagę światowej publiczności zwrócił na siebie dzięki filmowi „Był sobie chłopiec”, w którym zagrał u boku Hugh Granta. Miał wówczas trzynaście lat i z niełatwą rolą chłopca-outsidera z problemami rodzinnymi poradził sobie znakomicie. Kolejną jego ważną rolą jest ta w serialu „Kumple”. A już jako dwudziestokilkulatek Nicholas Hoult dołączył do marvelowskiej rodziny i w serii o X-menach wcielił się w postać Hanka. Ciekawe, jakie role Nicholas Hoult będzie wybierał w przyszłości, ale na razie widać, że nie boi się różnorodności. I bardzo dobrze – oby tak dalej. Katarzyna Piechuta