Weekendowa Filmosfera #28
Katarzyna Piechuta | 10 dni temuŹródło: Filmosfera
Weekend Was zaskoczył? Nie zdążyliście zaplanować na sobotę niczego poza zakupami? Nic straconego! Bo film to zawsze dobry plan. Podpowiadamy, co warto obejrzeć zostając w domu.

Niepokojący piątek z „Psychozą” (1960), reż. Alfred Hitchcock [#CHILI] [#NETFLIX]
Psychoza" to jeden z najciekawszych i najbardziej rozpoznawalnych obrazów w historii X Muzy. Powstał w 1960 roku. Przez sześć dekad historia Normana Batesa, który opiekuje się niedołężną matką oraz prowadzi mały motel na pustkowiu, cieszy się niezmiennie wielkim zainteresowaniem widzów. Scena pod prysznicem, motyw muzyczny stworzony przez Bernarda Herrmanna i kreacja aktorska Anthony’ego Perkinsa weszły do kanonu kina światowego. Ponadto stały się istotną i nierozerwalną częścią popkultury. „Psychoza" jest świadectwem, iż sztuka, jaką jest kino, w dużej mierze oparta jest na złudzeniu. I nie chodzi tutaj tylko o złudzenie wzrokowe. Hitchcock ukazuje jak łatwo twórca może kierować odbiorem filmu przez widza. Wszystko, w co reżyser każe nam wierzyć od początku filmu, na końcu okazuje się złudzeniem, kłamstwem i artystyczną manipulacją. Jakże twórczym, świeżym, niestarzejącym się i wartym każdych pieniędzy. Sylwia Nowak-Gorgoń



Odjechana sobota z „Czarnym bractwem. BlacKkKlansman” (2018), reż. Spike Lee [#NETFLIX]
W filmie „Czarne bractwo. BlacKkKlansman" Spike Lee zaserwował nam niezwykle smaczne połączenie kina zaangażowanego, czarnej komedii i filmu sensacyjnego, a wszystko to okrasił apetyczną stylistyką, która nadaje całości niepowtarzalny charakter. „Czarne bractwo. BlacKkKlansman" opowiada historię inspirowaną prawdziwymi zdarzeniami. Na początku lat 70-tych Ron Stallworth (John David Washington) został pierwszym czarnoskórym detektywem, pracującym w Departamencie Policji w Colorado Springs. Wkrótce po rozpoczęciu służby Stallworth decyduje się podjąć niebezpiecznego zadania, jakim jest infiltracja Ku Klux Klanu. Razem z kolegą po fachu, Flipem Zimmermanem (Adam Driver) tworzą zespół, który przenika do struktur organizacji, udowadniając jej rasistowską działalność.  „Czarne bractwo” wciąga i zadziwia. Już sama nietuzinkowa historia stanowi atut filmu (Oscar za najlepszy scenariusz adaptowany), zaś niesamowita stylistyka jedynie potęguje pozytywny efekt. Kostiumy, scenografia, fryzury, a także świetna ścieżka dźwiękowa Terence’a Blancharda tworzą kapitalny klimat filmu, przy jednoczesnym zachowaniu jego kameralności rodem z kina offowego. Spike Lee porusza się w „Czarnym bractwie” po grząskim gruncie czarnego humoru, lawiruje jednak bardzo sprawnie i łączy elementy pozornie do siebie nie pasujące, serwując nam porządne kino sensacyjne w przyjemnej oprawie wizualno-dźwiękowej. Katarzyna Piechuta



Zagadkowa niedziela z „Gdzie jesteś, Amando?" (2007), reż. Ben Affleck [#HBOGO]
Debiut reżyserski Bena Afflecka „Gdzie jesteś Amando?”, nie ma co kryć, był mocnym uderzeniem. Affleck zaproponował szorstkie, surowe kino, jednakże mocno zakorzenione w hollywoodzkich standardach. Złośliwi twierdzili, iż film oparty na powieści Dennisa Lehane'a („Rzeka tajemnic”, „Wyspa tajemnic”) ma tak dobrze nakreśloną historię, że nawet reżyser-amator nie mógłby jej popsuć, ci jeszcze bardziej złośliwi, że projekt „Gdzie jesteś Amando?” udał się, ponieważ Ben w nim nie zagrał, a obsadził w głównej roli swojego bardziej utalentowanego brata Casey’a. Jednak historia zaginięcia i poszukiwań czteroletniej dziewczynki ma tak mroczny klimat, surową poetykę, intrygujący obszar tematyczny historii, że nie można odmówić zasług właśnie reżyserowi. Affleck wybrał temat nośny, zajmujący widza, jednakże pod sensacyjno-kryminalną otoczką kryje się naprawdę poruszający dramatyczno-obyczajowy kontekst. Sylwia Nowak-Gorgoń