"Kino klasy Z" - czyli najgorsze filmy świata na ARTE po polsku
Ewa Balana | 18 dni temuŹródło: Informacja prasowa
10-odcinkowa seria dokumentalna „Kino klasy Z" jest dostępna w bezpłatnym kanale ARTE po polsku. Jest to crème de la crème najgorszych filmów świata.

Zombie SS, amerykański ninja, gliniarz samuraj, cyganie kanibale, karły kowboje, klony Bruce’a Lee… Można wymieniać i wymieniać. Zebrane w jednym miejscu crème de la crème najgorszych filmów, które są tak złe… że aż dobre. Tego nie da się opisać słowami – to trzeba zobaczyć!

Odc. 1. „Gliniarz samuraj” (1991) to chyba najgorszy niskobudżetowy film akcji, jaki kiedykolwiek nakręcono. Przyznaje to nawet jego główny aktor, który odetchnął z ulgą, gdy dowiedział się, że film nie wejdzie jednak do kin. Kasety VHS cieszyły się jednak sporą sławą w Europie, a za sprawą YouTube'a, 26 lat od produkcji, film zdobywa coraz większą popularność.  

Odc. 2. Brak scenografii, brak scenariusza, brak aktorów = brak problemów? Tak przynajmniej wydawało się wytwórni Eurociné, która tworząc swoje najbardziej „znane” dzieła nie bała się niczego – nawet śmieszności. W wyniku tego powstał bardzo niskobudżetowy film o kanibalach, nakręcony w 1981 roku na hiszpańskim wybrzeżu. Asystentowi Michelowi Malaussena „Groza kanibali” śni się do dziś.

Odc. 3. Film o zombie, i to nie byle jakich – zombie Nazistach wynurzających się z jeziora! To francuskie arcydzieło klasy „Z” powstało w 1981 roku i jest połączeniem filmu o zombie, melodramatu i filmu wojennego, z którego wychodzi jedna wielka katastrofa. Czy rzeczywiście we Francji „zombie to ubogi krewny science-fiction”?

Odc. 4. Świetne dobranie aktorów filmowych to nie lada wyzwanie. W „Terror Tiny Town” z 1938 roku, wszyscy aktorzy są… karłami. Niestety, nie wyszło z tego wielkie kino.

Odc. 5. Kiedy Bruce Lee zmarł w ‘73 roku, pozostawił niewypowiedzianą pustkę w sercach publiczności i… portfelach reżyserów. Od tego czasu na ekranach zaczęły się pojawiać dziesiątki jego sobowtórów: był już Bruce Li, Bruce Le, Bruce Lei, Bruce Lai, Bruce Lo, Leung, Ly, Thai... Pojawiła się nawet jego turecka wersja. Schemat zawsze jest ten sam: fryzura „od garnka”, ciemne okulary i krzyk jak u kota.

Odc. 6. Sam Firstenberg to twórca Amerykańskiego ninja. W 1985 ten oksymoron na stałe zagościł w słowniku amerykańskiej kinematografii. Jego twórczość nie przypadła do gustu Japończykom, jednak amerykańskim producentom pomysł spodobał się na tyle, że stworzyli dziesiątki filmów o tej samej tematyce i – niestety – coraz gorszym poziomie.

Odc. 7. Jean-Marie Pallardy od początku lat 70tych napisał, wyprodukował i wyreżyserował dziesiątki filmów fabularnych. Jednak żaden z jego pomysłów nie zdobył specjalnej sławy. Przynajmniej nie we Francji…

Odc. 8. W 2003 r. Uwe Boll myślał, że stworzenie kinowej adaptacji kultowej gry wideo będzie receptą na sukces. Och, jak bardzo się mylił. Okrzyknięty mianem „najgorszego reżysera na świecie” Boll postanowił walczyć o swoją godność…dosłownie.

Odc. 9. Czy istnieje coś takiego jak ugandyjski film akcji? Brzmi ekstremalnie, a jednak. Przy budżecie 200 dolarów filmy takie jak „Who killed captain Alex?” mają więcej wybuchów na sekundę, niż drogie filmy z Hollywood! Na "Who killed..." sprzedano setki tysięcy biletów, a trailer obejrzano miliony razy. Czy jesteśmy więc świadkami narodzin Wakaliwood?

Odc. 10. Celowe „gnioty” to jedna z największych tajemnic kina. Za taki typ filmów zabierają się tylko młodzi, śmiali reżyserzy. I dobrze im to wychodzi. A może łatwo jest o kinowy sukces filmu, którego głównym celem było zostanie porażką? Nad tym pytaniem zastanawia się Kelsey Gunn, aktorka i scenarzystka "Dude Bro Party Massacre II" z 2015 roku.

https://www.arte.tv/pl/videos/RC-014230/kino-klasy-z/