duża fotografia filmu Baba Jaga
Miniatura plakatu filmu Baba Jaga

Baba Jaga

Don't Knock Twice

2016 | Wielka Brytania | Horror | 93 min

Strach o małych oczach

Dla wielu miłośników gatunku dobre horrory to filmy prawie już niespotykane. Oczywiście raz na jakiś czas zdarzają się rarytasy takie jak „Obecność” Jamesa Wana z 2013 roku, czy jej druga, wprawdzie słabsza, ale również trzymająca poziom część „Obecność 2” z 2016 roku. W masie wielu produkcji z tego gatunku ciężko znaleźć coś, co przyśpieszy bicie serca, przysporzy o drgawki, a przy tym nie będzie wałkować kolejnego znanego motywu jak duchy, nawiedzone kukiełki, egzorcyzmy czy zombiaki. „Baba Jaga” Caradoga W. Jamesa na pierwszy rzut oka pozytywnie zaskakuje tematyką, nawiązując do rzadko wykorzystywanych w horrorach postaci z legend słowiańskich. Przekonajmy się, w jakim stopniu twórcom udało się wykorzystać ten atut, a przy tym przyprawić widza o dreszcze.

Chloe (Lucy Boynton – „Zło we mnie”) to mieszkająca w sierocińcu nastolatka przed laty opuszczona przez uzależnioną od używek matkę, Jess (Katee Sackhoff - „Riddick”). Kobieta, pokonując swoje demony, postanawia odzyskać porzuconą córkę i stworzyć jej wraz z nowym mężem, Benem (Richard Mylan) prawdziwą rodzinę. Plan Jess nie powodzi się jednak a zbuntowana nastolatka wraz z przyjacielem powraca w miejsca, które znała z dzieciństwa. Razem docierają do tajemniczego domu, który według lokalnych opowieści jest nawiedzony przez znanego ze słowiańskich mitów potwora budzącego się po dwukrotnym zastukaniu w drzwi jego posiadłości. Nastolatki budzą demona, a on rozpoczyna polowanie na tych, którzy zakłócili jego spokój.

Dobry horror zawsze kojarzył mi się z opowieścią jeżącą włos na głowie, która może powodować senne koszmary lub w ogóle uniemożliwiać zaśnięcie. Dobry horror to również film, który oprócz grozy łączy w sobie elementy zaskakujące i zachwycające odbiorcę zarówno pod względem wizualnym, tematycznym, jak i dźwiękowym. Wszystkie te elementy dobrze wyważone i skomponowane mogą być kluczem do porządnego koszmaru, jednak w przypadku „Baby Jagi” nie ma na co się nastawiać. Od początku fabuła jest dość przewidywalna, nie do końca dopracowana, a co najgorsze chwile grozy i niebezpieczeństwa można wyczuć jeszcze zanim nastąpią na ekranie. Choć trailer zapowiadał niezłe widowisko, a sięgnięcie do nieprzemaglowanych w horrorach legend słowiańskich działało na duży plus, to produkcja ta ani nie zaskakuje, ani nie przeraża. Owszem pojawiają się momenty, podczas których można podskoczyć ze strachu, niestety jest ich jednak jak na lekarstwo. Sama fabuła nieźle rokowała dzięki wprowadzeniu złego demona w postaci dobrze nam znanej Baby Jagi. W filmie ta szpetna i straszna staruszka w odróżnieniu od słowiańskich legend nie mieszka w domku na kurzej nóżce, lecz w starym domu na przedmieściach, karmiąc się okolicznymi duszami. Film ten, gdyby został dobrze poprowadzony, mógłby otworzyć wrota do filmowej kariery innym postaciom ze słowiańskich legend. Po seansie śmiem jednak wątpić, by za sprawą filmu Caradoga W. Jamesa były na to jakieś szanse. 

Owszem, mogło być dużo lepiej, ciekawiej i straszniej, ale się nie udało. Wprawdzie film w pewnym momencie ogląda się nawet z zainteresowaniem, jednak nie jest ono spowodowane ogarniającym odbiorcę dreszczykiem, a wprowadzonym całkiem ciekawym wątkiem kryminalnym, w którym Jess, aby uratować latorośl, musi znaleźć mordercę niewinnego chłopca, który może okazać się zarówno człowiekiem, jak i demonem. Rozwiązanie tego wątku, co ciekawe do końca nie okazuje się oczywiste, a i samo zakończenie filmu zaskakuje na plus, choć na finiszu dodając produkcji wyrazistości.
  
Mimo niedopracowanego scenariusza i średnich efektów specjalnych film ratuje obsada. Aktorzy bez większego problemu wywiązują się ze swojego zadania, a dzięki nim choć momentami można uwierzyć w grozę tej historii. Wśród obsady warto zwrócić uwagę na bardzo dobrze rokującą Lucy Boynton wcielającą się w zbuntowaną Chloe. Młoda aktorka znana z filmu „Zło we mnie” ma potencjał na zagranie w innych dużo lepszych filmach na miarę swoich umiejętności, które miejmy nadzieję, będzie mogła zaprezentować w bardziej dopracowanych produkcjach niż ta Jamesa. 

Jeśli chodzi o efekty specjalne, to nie ma co ukrywać, „Baba Jaga” pod tym względem nie zachwyca. Z pomocą aktorom w kreowaniu grozy powinny przyjść właśnie efekty specjalne, które w tym przypadku nie spełniają swojego zadania. Tytułowa Baba Jaga swoim wyglądem nie straszy, a do tego sprawia wrażenie kalki zjawy z filmu „Mama” z 2013 roku. Te dwie niedopracowane postacie wprawdzie łączą dwa aspekty: po pierwsze odgrywa je ten sam aktor – Javier Botet, po drugie zaś, obie zostały koszmarnie i zupełnie nie strasznie wykreowane. Trudno więc zrozumieć, dlaczego twórcy zdecydowali się na wprowadzenia postaci tak słabej, która w przypadku dużo lepiej poprowadzonej „Mamy” trochę niszczyła grozę, za to w przypadku „Baby Jagi” w ogóle ją położyła.  

„Baba Jaga” to horror spod znaku: strach ma jednak małe oczy. Ciekawy pomysł, dziury w scenariuszu, średnie efekty specjalne i niezła obsada to jednak za mało, aby stworzyć porządny horror. „Babę Jagę” ogląda się bez większych przeszkód, jednak nie zapewnia tak dobrej i strasznej rozrywki, jakiej poszukuję w horrorach.   

2,0
Ocena filmu
głosów: 1
Twoja ocena
chcę zobaczyć
0 osób chce go zobaczyć
dodaj do ulubionych
0 osób lubi ten film
obserwuj
0 osób obserwuje ten tytuł
dodaj do filmoteki
0 osób ma ten film u siebie

Komentarze

~Andrzej W. | 15-04-2017 16:23:53
Mnie film bardzo się podobał, jak będzie na dvd, to na pewno kupię!

dodaj komentarz

Możesz pisać komentarze ze swojego konta - zalogować się?

redakcja strony

Duster
Agnieszka Janczyk