duża fotografia filmu Seks to nie grzech
Miniatura plakatu filmu Seks to nie grzech

Seks to nie grzech

Yes, God, Yes

2019 | USA | Komedia, Dramat | 78 min

Alicja w krainie inicjacji

Natalia Dyer, jedna z gwiazd kultowego już serialu Netflixa, „Stranger Things”, gra pierwsze skrzypce w debiucie scenariuszowym i reżyserskim Karen Maine. Autorka przewrotnie zatytułowała swój film „Yes, God, Yes”, skupiając się na młodych katolikach odkrywających swoją cielesność. Mottem jest cytat z Księgi Objawienia, która nomen omen stanowi punkt graniczny dojrzewania płciowego.

O ważności edukacji seksualnej świadczą źródła podniet uczennicy szkoły katolickiej, Alice (Dyer). Jest nią scena miłosna z „Titanica”, co ma sugerować czas akcji. Powrót do przeszłości wyznacza także klasyczna gra „snake” na telefonie komórkowym (aparacie, nie smartfonie!) czy komputer stacjonarny z dostępem do Internetu, którego wygląd graficzny jest daleki od obecnego.

W takich realiach Alice przypadkowo poznaje cyberseks. O tym, że dopiero odkrywa swoje biologiczne potrzeby, świadczy rozmowa na czacie. Dziewczyna staje przed dylematem: masturbacja czy potępienie. To przekonanie wyniesione ze szkoły, że podniecenie u dziewczyn i chłopców wiąże się ze złem, a samo odczuwanie przyjemności porównane zostało do… mikrofalówki.

Zajęcia znane w polskich realiach jako „wychowanie do życia w rodzinie”, w Stanach różnią się tym, że uczniowie otrzymują do opieki niemowlęce lalki, a przed rozpoczęciem współżycia ma odstraszyć filmik o aborcji. Takie postępowanie prowadzi do rozdwojenia życia Alice – próbuje sprostać zadaniom w szkole, jednocześnie świadoma swojego niedopasowania do środowiska, podczas spowiedzi zachowuje prywatność.

Życie w szkole katolickiej niewiele różni się od świeckiej dżungli i nastolatków próbujących przetrwać. Alice jest ofiarą niewyszukanych plotek i oskarżana o relację z Wadem (Parker Wierling), który razem ze swoją dziewczyną, Heather (Allison Schrum) noszą bransoletki przyrzeczenia o dochowaniu czystości do nocy poślubnej. Nie brak również podziału uczniów na popularnych i outsiderów. Ich elitarność podkreśla udział w weekendowym obozie „Kirkos”. Alice, za namową przyjaciółki, Laury (Francesca Reale), wybiera się zgromadzenie, gdzie poznaje Chrisa (Wolfgang Novogratz). Chłopak wzbudza fascynację Alice, która brnie w pożądanie.

Odseparowanie młodzieży od telefonów, a nawet zegarków, spacery po lesie czy pouczające rozmowy stanowią pozornie sielankowy obraz rozmodlonej społeczności. Nie brak publicznego czytania listów od rodziców, spowiedzi czy wyznań o trudnych przeżyciach. Alice nie odnajduje się w tej przestrzeni, brnie w kłamstwa, ponieważ sama nie ma podobnych doświadczeń, ale chce być akceptowana przez rówieśników. Chce również zachować swoją tajemnicę, a gdy popęd okazuje się silniejszy, wykorzystuje sytuację i korzysta z komputera ojca Murphy’ego (Timothy Simons). To zdarzenie obnaża obłudę postępowania.

Na obozie nie brak pornografii czy zbliżeń [seks oralny Niny (Alisha Boe) i zdradzającego Heather Wade’a]. Zderzenie rozwoju duchowego, gdzie nie brak rozważań o relacjach z Jezusem, z erotyką, którą uważa się za pokusę, skutkuje ucieczką Alice przed hipokrytami. Spotkana w przydrożnym barze kobieta (Susan Blackwell) jest niemal jej futurystyczną, starszą wersją, która rozwiewa obawy o piekle i wiecznym potępieniu za swoje odczucia.

Dla Alice obóz to konfrontacja postaw. Zmuszona do wypełnienia ankiety o emocjach, wstydzi się własnych przeżyć. To odrzucenie własnych potrzeb prowadzi ją do knucia intrygi, aby odwrócić od siebie podejrzenia. Jej przyjaciółka, początkowo zachwycona Niną, jest typową plotkarą. Sama Nina, gdy przemawia na forum, woła o uwagę, której nie otrzymuje od nikogo. Pod wpływem chwili, Alice próbuje dotrzeć do zgromadzonych, pobudzić ich do okazywania sobie wzajemnego szacunku i życia w szczerości, wedle nauk Syna Bożego. Jednak realia każą jej milczeć na temat własnych postępków, a spowiedź to zawarty układ z księdzem, niemal uzyskanie pozwolenia na zaspokajanie pobudzenia, które nie jest obce żadnemu z bohaterów.

Dyer dobrze odegrała swoją rolę, umiejętnie stosując mimikę niewinnej dziewczyny, która jednak broi. Młoda adeptka sztuki aktorskiej świadomie kreowała różne stany emocjonalne. Wiarygodnie przedstawione kolejne etapy uświadomienia świadczą zarówno o talencie aktorskim, jak i odpowiednim poprowadzeniu przez debiutującą w pełnym metrażu autorkę obrazu. Pozostali członkowie obsady są wyraziści w swoich kreacjach jako reprezentanci pewnych cech, jednak prym wiedzie aktorka pierwszoplanowa.

Maine stworzyła fabułę pokroju „Łatwej dziewczyny” (2010, reż. Will Gluck) połączoną z wymową odrzucenia znaną z „Wymazać siebie” (2018, reż. Joel Edgerton) czy „Złe wychowanie Cameron Post” (2018, reż. Desiree Akhavan). Konkluzja wyjaśnia, dlaczego absolwenci szkół katolickich wspominają młodzieńcze lata z rezerwą bądź niechęcią. Skostniałe poglądy okraszone idiotycznym wytłumaczeniem (chłopcy podniecają się jak mikrofalówka, dziewczyny mają inny program) stanowią jeden z powodów, dla których młodzi ludzie odchodzą od instytucji, chociaż szukają w wierze nauki, pocieszenia czy drogowskazów. Realizacja to zapis osobistych odczuć twórczyni. Chociaż temat nie jest nowy, powstanie tej produkcji świadczy o potrzebie kolejnych pokoleń, aby zostały uświadomione, że „seks to nie grzech”.
4,0
Ocena filmu
głosów: 2
Twoja ocena
chcę zobaczyć
0 osób chce go zobaczyć
dodaj do ulubionych
0 osób lubi ten film
obserwuj
0 osób obserwuje ten tytuł
dodaj do filmoteki
0 osób ma ten film u siebie

dodaj komentarz

Możesz pisać komentarze ze swojego konta - zalogować się?

redakcja strony

Mariusz K.
Radosław Sztaba