Weekendowa Filmosfera #106
Sylwia Nowak-Gorgoń | 30 dni temuŹródło: Filmosfera
Piątek już tuż jest :) Po całym tygodniu pracy czas odpocząć. W końcu pogoda zaczęła nas rozpieszczać. Piękna pogoda pozwala na aktywny wypoczynek na świeżym powietrzu. Jednak wieczorem nie ma nic lepszego jak dobry film! Jeżeli nie wybierzecie kina, to podpowiadamy, co warto obejrzeć pozostając na własnej kanapie. Oto nasze propozycje filmowe dostępne na platformach streamingowych.

Muzyczny piątek ze „Skrzypkiem na dachu” (1971), reż. Norman Jevison [#ITUNESSTORE]
„Skrzypek na dachu”, jeden z najsłynniejszych musicali wszechczasów, opowiadający o losach żydowskiej rodziny mieszkającej w małej, rosyjskiej wiosce, to dzieło kompletne – z ciekawą fabułą, dobrą grą aktorską, wspaniałą muzyką, pięknymi zdjęciami oraz szeregiem innych zalet. Na pierwszy plan wysuwają się dwie mocne strony, dla których warto zobaczyć ten film. Po pierwsze – fabuła. Oglądając „Skrzypka na dachu” można znacząco pogłębić swoją wiedzę w zakresie żydowskiej religii i kultury. Na ekranie widać wiele obrzędów i innych elementów tradycji charakterystycznych dla wyznawców judaizmu. Uwypuklone zostały różnice pomiędzy poszczególnymi członkami rodziny, widzimy zachodzące zmiany międzypokoleniowe, dzięki czemu opowieść nie została spłaszczona – wprost przeciwnie, każdy członek rodziny mleczarza Tewjego został w niej uwzględniony. Po drugie – muzyka. Niezapomniane „If I Were a Rich Man” oraz „Sunrise, Sunset” to nie jedyne piękne utwory pojawiające się w filmie. Ścieżka dźwiękowa pomaga zobrazować życie nostalgicznej, niewielkiej mieściny oraz wypełnionych codziennymi troskami i radościami losów żydowskiej rodziny Tewjego. Ponadto „Skrzypek na dachu” to klasyka musicalu – z obrazem powinien zapoznać się każdy fan tego gatunku. Nie jest to jednak musical w stylu lat 40-tych i 50-tych, z wesołą muzyką i scenami tanecznymi – „Skrzypek na dachu” to dramat, w którym na pierwszym miejscu postawiona jest fabuła, muzyka zaś okazała się idealną formą opowiedzenia tej pięknej historii. Katarzyna Piechuta


Gorąca sobota z „Punktem wrzenia” (2021), reż. Philip Barantinie [#HBOMAX]
Nieoczywisty, nowatorski „Punkt wrzenia” jest rozwinięciem krótkiego metrażu z 2019 roku pod tym samym tytułem.  Nie będzie nadużyciem, jeśli napiszę, że jeden z najciekawszych filmów ubiegłego roku, co tylko potwierdza jedenaście nominacji do Nagród Niezależnego Kina Brytyjskiego, z których film triumfował w czterech kategoriach (zdjęcia, aktorka drugoplanowa, obsada, dźwięk. W filmie Philipa Barantinie’ego śledzimy historię szefa kuchni Andy’ego (znakomity Stephen Graham). Śledzimy ją na jednym ujęciu. Dzięki niezwykłemu reżimowi całej ekipy filmowej, a zwłaszcza dzięki operatorowi Matthew Lewisa uzyskujemy niezwykły zapis okruchów życia. Strona formalna podkreśla gęsty klimat zamętu i powolnej utraty kontroli przez głównego bohatera. Sylwia Nowak-Gorgoń


Feministyczna niedziela z „Mustangiem” (2015), reż. Deniz Gamze Ergüven [#PODBARANAMI, #NOWEHORYZONTY]
Film „Mustang” ukazuje losy pięciu sióstr żyjących w tureckim miasteczku. Dość sielankowe dotychczas życie Sonay, Selmy, Ece, Nur i Lale przemienia się w koszmar, po tym jak opiekunowie dziewcząt – ich babcia i wuj – usłyszawszy o wygłupach dziewcząt z kolegami ze szkoły postanawiają nie dać sąsiadom kolejnych powodów do plotek i ograniczyć wolność dziewcząt. Zamieniają dom w twierdzę, której odtąd siostry nie mogą opuszczać. Każda z sióstr inaczej radzi sobie z nową sytuacją, jedne buntują się i nie zamierzają podporządkować, inne ulegają i poślubiają mężczyzn wybranych przez opiekunów, wbrew ich woli. Największą walecznością wykazuje się najmłodsza dziewczynka, Lale. To prawdziwa fighterka, która ma w sobie silną niezgodę na ograniczanie wolności, prawa do decydowania o sobie i swojej przyszłości. „Mustang” pokazuje, jak nadal w wielu kulturach dziewczyny i kobiety mają niewiele do powiedzenia. Zawsze jednak znajdzie się przynajmniej jedna nieustraszona bohaterka, która stawia czoła dyskryminacji i patriarchatowi, wytycza drogę kolejnym kobietom i dokłada cegiełkę do zmian społeczno-kulturowych. Katarzyna Piechuta