Agnieszka Suchora i Edyta Olszówka w brawurowych rolach
Ewa Balana | 15 dni temuŹródło: Informacja prasowa
„Miłość jak miód” to komedia o dojrzałej przyjaźni i miłości, która przychodzi niespodziewanie i nie patrzy na metrykę. Zdjęcia do filmu realizowane były w Tatrach i nad Bałtykiem. Główne role grają Agnieszka Suchora i Edyta Olszówka, a partnerują im, m.in.: Bartosz Opania, Rafał Królikowski, Michał Czernecki, Agnieszka Więdłocha oraz Mateusz Rusin. Ten pełen wzruszeń i poczucia humoru film do kin w całej Polsce wejdzie 9 lutego.

Mimo że Agnieszka Suchora już od ponad trzech dekad rozwija swoją karierę, jeszcze nigdy wcześniej nie zagrała w komedii romantycznej. Tak więc „Miłość jak miód” to jej debiut w tym gatunku. Aktorka wciela się w Majkę – mistrzynię wypieków, która prowadzi cukiernię w małej miejscowości nad Bałtykiem. Dziesięć lat temu zmarł jej mąż. Od tego czasu w jej życiu nie pojawił się żaden mężczyzna. Robi wszystko, by przychylić nieba swoim dzieciom i wnukom, natomiast kompletnie zapomina o sobie. Żyje w ciągłym biegu, jest przemęczona i przepracowana. Gorsze samopoczucie tłumaczy sobie menopauzą, a nie tym, że za dużo na siebie bierze. W głębi duszy uważa, że nic ciekawego jej już nie spotka i nic jej się od życia nie należy, ale tak naprawdę drzemie w niej ogromna doza spontaniczności i szaleństwa.

Majka jest mi bardzo bliska. Dla mnie rodzina też jest bardzo ważna, co skutkuje tym, że zdarza mi się zapominać o sobie. Podobnie jak Majka, jestem otwarta na nowe. Moja bohaterka początkowo nie sprawia takiego wrażenia, ale gdy przychodzi co do czego, udowadnia, że nie boi się ryzykować. (…) Myślę, że tak, jak ona, mogłabym spontanicznie wsiąść w samochód i pojechać na drugi koniec Polski . Życie jest jedno i warto wykorzystywać szansy, które dostajemy od losu. One mogą się przecież więcej nie powtórzyć. Jestem dość odważną osobą i myślę, że dzięki temu mam niebanalne życie – podkreśla Agnieszka Suchora.

Najlepszą przyjaciółką Majki jest Agata, którą brawurowo zagrała Edyta Olszówka. To wzięta architektka wnętrz mieszkająca w domu z widokiem na Giewont. Nie je mięsa, żyje zgodnie ze swoim zegarem biologicznym, w wolnych chwilach ćwiczy jogę i medytuje. Wydaje jej się, że jest doskonale poukładana i zorganizowana, a tak naprawdę jest wewnętrznie roztrzęsiona. Mimo że jej związkowi daleko do ideału, nie dopuszcza do siebie myśli, że uczucie łączące ją i Rafała (Rafał Królikowski) już się wypaliło. Robi dobrą minę do złej gry, wmawia sobie, że wszystko jest dobrze, mało tego – utrzymuje swojego ukochanego. Gdy Rafał oznajmia jej, że odchodzi do młodszej kobiety, jej świat się rozpada.

W każdym wieku możemy robić to, co chcemy. Nie jest tak, że po przekroczeniu pewnej granicy czegoś nie wypada czy nie przystoi. Nigdy nie jest na nic ani za wcześnie, ani za późno. Denerwuje mnie to, że próbuje się nam coś narzucać, wstawiać nas w jakieś ramy. Mnie w ogóle nie interesuje wpasowywanie się w schematy stworzone przez społeczeństwo, rządy czy Kościół. Przecież miłość, seks i pożądanie nie kończą się wraz z czterdziestymi urodzinami. Odpowiada mi to, że młodzi nazywają mnie singielką. Gdy stare dziady mówią mi, że jestem starą panną, chce mi się śmiać. Nigdy bym się z nimi nie zamieniła. Nie chciałabym żyć tak, jak oni – siedzieć przed telewizorem, oglądać 689. odcinek serialu i jeść z nudy herbatniki. Naprawdę na pewne rzeczy można mieć wywalone. Warto kochać, żyć i starać się być w miarę dobrym człowiekiem, dbając przy tym o swoje granice. I mimo że mój wątek nie jest najszczęśliwszy, chciałabym, żeby takie przesłanie płynęło z tego filmu – mówi Edyta Olszówka.

Majkę (Agnieszka Suchora) i Agatę (Edyta Olszówka) równie dużo łączy, co dzieli. Obie są po pięćdziesiątce, przechodzą menopauzę i nie wierzą, że w ich życiu cokolwiek zmieni się na lepsze. Jedna mieszka nad Bałtykiem, druga w Tatrach. Jedna prowadzi cukiernię, druga jest wziętą architektką wnętrz. Jedna jest wdową, drugą partner właśnie zostawiał dla młodszej. Jedna poświęca się dzieciom i wnukom, kompletnie zapominając o sobie, druga nie ma rodziny i dba o duchowy rozwój. Pewnego dnia przyjaciółki spotykają się na pogrzebie koleżanki z liceum. Agata namawia Majkę, by spontanicznie pojechała w góry, sama zaś zajmuje jej miejsce. Nieoczekiwana zamiana ról przynosi szereg komplikacji, zabawnych zwrotów akcji i wyzwań, którym kobiety będą musiały stawić czoła. Czy uda im się przezwyciężyć przyzwyczajenia, uprzedzenia i lęki? Czy zdobędą się na odwagę, żeby otworzyć się na miłość i rozpocząć nowy rozdział w życiu? Czy naprawdę nigdy na nic nie jest za późno? Tego przekonają się wszyscy, którzy już od 9 lutego wybiorą się do kin na komedię „Miłość jak miód”.