Powrót do Zootopii nastąpił po niemal dekadzie od pierwszej wizyty w mieście zwierząt. Jednak fabularnie upłynął zaledwie tydzień, od kiedy dzielna króliczka, Judy Hops i lis Nick Bajer, zostali partnerami w wydziale policji. Ambitnej Judy nie opuścił entuzjazm, a Nick nadal pozostaje przy swojej zblazowanej pozie. Jednak przez te siedem dni okazało się, że między nietypowym duetem pojawiły się różnice pozornie nie do pokonania. Wysłani przez komendanta Bogo do osoby terapeutycznej, muszą naprawić swoje relacje – inaczej zostaną rozdzieleni. Tymczasem na balu z okazji setnej rocznicy powstania Zootopii, po raz pierwszy od lat pojawia się gatunek gada, który wydaje się zagrażać wszystkim ssakom w mieście – wąż. Czy Hops i Bajer ponownie nawiążą nić porozumienia zanim Grześ Żmijewski zaatakuje?
W kontynuacji ponownie głosu postaciom użyczyli bohaterowie udanego pierwowzoru. Do swoich ról powrócili Ginnifer Goodwin i Jason Bateman, ponownie słychać Idrisa Elbę, a utwór wykonuje Shakira. Do ekipy dołączył Ke Huy Quan jako Grześ, a wprawne oko dostrzeże subtelne nawiązania do jego debiutu w „Indianie Jonesie i Świątyni Zagłady” (w scenie z epizodycznym wystąpieniem Alana Tudyka). W polskim dubbingu również nie zaszły zmiany obsadowe: Judy przemawia głosem Julii Kamińskiej a Nick – Pawła Domagały, wspieranych przez Krzysztofa Stelmaszyka. Niestety, nie wykorzystano potencjału, jaki drzemał w postaci węża i zamiast Artura Żmijewskiego słyszymy sepleniącego Macieja Stuhra. To już nie jest doskonały występ jak w „Zaplątanych”. Wciąż jednak polska wersja dubbingowa rozbrzmiewa na wysokim poziomie.
Można odnieść wrażenie, że scenariusz drugiej części poniekąd ponownie podnosi istotne kwestie tożsamości, a scena wyznania potrzeby przynależności do grupy jest jedną z najważniejszych w całej produkcji, jednakże w zestawieniu z pierwszą odsłoną, uwidacznia się nakierowanie uwagi na samą sprawę, a nie relacje między partnerami. Nick wydaje się przytłoczony, a Judy swoje wsparcie okazuje przez nadmierne zaangażowanie w kolejną sprawę. Jednakże jak na sequel to wciąż udany film, tym bardziej ciekawi fabuła Zwierzogrodu 3, zaplanowanego już na 2028 rok – o wiele szybciej niż kontynuacja nagrodzonego Oscarem za Najlepszą piosenkę i Najlepszy film animowany „K-popowych łowczyń demonów”, z którymi „Zwierzogród 2” przegrał w tej kategorii. Należy jednak przyznać, że obie animacje traktują o niezwykle ważnej kwestii postrzegania i akceptacji siebie.
Wydanie DVD zawiera interesujący interfejs menu. Dostępna jest oryginalna wersja językowa z polskimi napisami do wyboru, co gwarantuje pełną wersję filmu. Polski dubbing został skrócony o cztery minuty momentami dość istotnych dla poszczególnych wątków akcji szczegółów – warto zatem odbyć dodatkowy seans. Widzowie cierpiący na epilepsję zostali uszanowani przez dystrybutora – na okładce widnieje ostrzeżenie o efektach stroboskopowych, które mogą oddziaływać dla osób wrażliwych na takie wizualne migotanie obrazu. Dodatkowa informacja o nagraniu na płycie jednowarstwowej uprzedza o możliwej stop-klatce podczas zmiany – nie wpływa to na odbiór filmu.
Recenzja powstała dzięki współpracy z Galapagos – dystrybutorem filmu na DVD.