Weekendowa Filmosfera #9
Sylwia Nowak-Gorgoń | 14 dni temuŹródło: Informacja prasowa
Rozpoczynamy kolejny wydłużony weekend. Jest to świetna okazja, aby nadgonić zaległości filmowe. Nie trzeba nawet wychodzić z domu ;) Oto nasze propozycje filmowe, które znajdziecie na popularnych platformach streemingowych.

Motywujący piątek z „Wielkim Mikem” (2009), reż. John Lee Hancock [#NETFLIX]
Wielki Mike” to film oparty na faktach, jednak daleko mu do obrazu, w którym chodzi o wierne oddanie rzeczywistości. Mimo iż fakty nie są przeinaczone, to jednak film jest nieco tendencyjny w swojej wymowie – głównym jego zadaniem jest opowiedzenie historii o realizacji amerykańskiego snu. „Wielki Mike” jest przez to obrazem momentami przesłodzonym i zbyt idealistycznym – jednak jeżeli spojrzeć na to z drugiej strony, stanowi to zarazem jego zaletę. Film ma bardzo pozytywny wydźwięk, napawa nadzieją w ludzi i w to, że jednak istnieją na tym świecie dobroć i sprawiedliwość. Historia czarnoskórego sportowca jest naprawdę wzruszająca i miło się ją ogląda. Jest to film pozytywnie nastrajający – idealny na odprężający wieczór. Katarzyna Piechuta


Ekscytująca sobota ze „Złap mnie, jeśli potrafisz” (2002), reż. Steven Spielberg [#HBOGO]
Złap mnie, jeśli potrafisz” to jedna z najlepszych komedii kryminalnych wszechczasów, a zarazem silna pozycja w dorobku reżyserskim Stevena Spielberga. Oparty na prawdziwych wydarzeniach scenariusz doskonale oddaje bogactwo zdarzeń i zwrotów akcji w życiu głównego bohatera – przy tym świetne dialogi i porządna dawka humoru. Aktorzy wcielający się w dwie główne postacie, Leonardo DiCaprio oraz Tom Hanks, a zatem sama esencja Hollywoodu, stworzyli wyraziste kreacje o silnych charakterach – obaj bohaterowie dają z siebie wszystko, aby dążyć do celu, choć dla każdego z nich oznacza to zupełnie co innego. Pod reżyserskim okiem Spielberga wszystko składa się w jednolitą całość, co nie było zapewne proste do osiągnięcia wziąwszy pod uwagę, jak szalone, nieprzewidywalne i kompletnie nie dające się wpisać w jakiekolwiek ramy czy schematy było życie Franka Abagnale’a – pierwowzoru postaci filmowej. Całość składa się na naprawdę dobry film akcji z elementami komediowymi, a tempo zdarzeń i zaskakujące widza, coraz to nowe wybiegi Franka Abagnale’a, nie pozwalają oderwać się od ekranu. Katarzyna Piechuta


Nostalgiczna niedziela z „Zimną wojną" (2018), reż. Paweł Pawlikowski ["już prawie" #NETFLIX, #VOD.PL]
Opowieść o wielkiej i niełatwej miłości dwojga ludzi, którzy kochają się tak bardzo, że nie potrafią być ze sobą i jednocześnie nie mogą bez siebie żyć. „Zimna wojna” to największy sukces polskiej kinematografii od lat. Pod oszczędnym i surowym obrazem kryją się buzujące emocje oraz namiętności. Wizualnie i estetycznie film jest majstersztykiem. Klasycznie, ze smakiem, a jednocześnie nieszablonowo. Obraz dopełnia muzyka, która służy reżyserowi jako środek narracyjny oraz wizualizacja emocji bohaterów. Zjawiskowa, fascynująca Joasia Kulig i genialny magnetyczny Tomasz Kot swoimi kreacjami otwarli sobie drogę do kariery międzynarodowej. Trzymajmy za nich kciuki. Sylwia Nowak-Gorgoń