Widziane, przeczytane: Pomiędzy słowem pisanym a językiem filmu
KatarzynaSzymańska | 23 dni temuŹródło: Filmosfera
Pisarz z Italii, Donato Carrisi, stworzył świat pozornie do siebie nieprzystający. Jednakże, w realia klasycznego, amerykańskiego thrillera pokroju „Milczenia owiec” Thomasa Harrisa, autor mrocznej powieści "W labiryncie", umiejętnie wprowadza bohaterów włoskich nie tylko z imienia i nazwiska, a także z ich charakteru – tak samo skomplikowanych, nieustępliwych, zagubionych, lecz wyraźnie odbiegających od schematycznych american hero, którzy w imię misji muszą pokonać swoje demony i odnieść sukces lub pozostać sobą (jak przedstawiciele nurtu czarnego kryminału).

W literackim pierwowzorze autor (który jest także reżyserem adaptacji) wykreował narrację przybierając punkt widzenia trojga postaci: Bruna Genko, detektywa prowadzącego śledztwo sprzed lat, zaginionej oraz bezwzględnego mordercy więżącego porwane ofiary w labiryncie. Włoch z powodzeniem prowadzi czytelnika przez fabułę. Odkrywamy kolejnego drapieżnika, jego motywacje, szukanie przyczyn, co obudziło okrutnego Bunny’ego i nakazało mu krzywdzić ludzi – przemoc rodzi przemoc.

Pogłębiony portret psychologiczny cechuje również Samanthę, zaginioną przed laty dziewczynkę. Poprzez opis stanu psychicznego bohaterki poznajemy zakamarki labiryntu. Pod tym względem powieści dorównuje adaptacja, a przełożenia utworu na ekran dokonał sam Carrisi. Film to wizualizacja scen onirycznych, zwłaszcza przedstawienia Bunny’ego czy pokoju Lindy – bohaterki pobocznej, a godnej uwagi. Transpłciowa Linda jest dla Genka pewnym odbiciem moralności, przypomnieniem, że detektyw musi skupić się na zadaniu oraz swoim zdrowiu. To bohaterka troskliwa, jedyna osoba dbająca o Genka; najbliższa, a zarazem odrzucona – bo jej nagabywanie, by śledczy walczył o swoje zdrowie i życie, irytowało pozornie pogodzonego z diagnozą detektywa. Linda płaci najwyższą cenę za tę znajomość, co wzbudza poczucie beznadziei wobec takich postaci – to kolejna ofiara.

Świadomość, że Genko jest „zmarłym w chwili przybycia” przypomina nie tylko produkcję Rudolpha Maté z 1949 roku czy remake’u Rocky’ego Mortona i Annabel Jankel z 1988 roku, a także klasyczny „Bulwar Zachodzącego Słońca” Billy’ego Wildera. Zarówno podczas lektury, jak i seansu, kibicujemy bohaterowi, aby udało mu się doprowadzić sprawę do końca i szczęśliwego odnalezienia zaginionej. Jako reżyser, Carrisi ograniczył rolę Simona Berisha, policjanta, którego dociekania jako czytelnicy również poznajemy. Skupienie na głównej postaci znacząco obniżyło zainteresowanie aktorską kreacją Berisha, który stał się bohaterem dalszego planu.

Głównym atutem powieści jest warstwa psychologiczna oraz odkrywanie prawdy. Stopniowe docieranie do kolejnych elementów układanki ciąży na relacji Samanthy i dra Greena. Lekarz metodycznie zmusza pacjentkę do uporania się z traumą. Narracja zawiera retardacje w formie zamglonych wspomnień bohaterki, które zamiast rozjaśniać akcję, zaciemniają obraz obojga. Autor w swojej ekranizacji (pod tym samym tytułem, rok produkcji filmowej - 2019) łaskawie rozwiązuje ten nieoczekiwany zwrot akcji, jaki następuje w epilogu. Włoch sprawnie przeplata główne wątki i naprzemienną narrację, by wyprowadzić czytelników z labiryntu intrygi. Zakończenie, które wprawia w osłupienie, jednocześnie udowadnia talent pisarza.

W labiryncie (2019) - Plakaty - FDBTytuł filmu: W labiryncie
Produkcja: Włochy (2019)
Reżyseria: Donato Carrisi
Dystrybutor: Best Film
Ocena recenzentki: 5/6








Tytuł książki: W labiryncie
Rok wydania: 2020
Autor: Donato Carrisi
Wydawnictwo: Albatros
Ocena recenzentki: 5/6