duża fotografia filmu To tylko koniec świata
Miniatura plakatu filmu To tylko koniec świata

To tylko koniec świata

Juste la fin du monde

2016 | Francja, Kanada | Dramat | 97 min

Nawet w umieraniu jest czasem coś komicznego

Najnowszy film Xaviera Dolana jest oparty na sztuce teatralnej Jean-Luca Lagarce’a i podejmuje tematykę odejścia. Uznany dramatopisarz, Louis (Gaspard Ulliel) przyjeżdża do rodzinnego domu, w którym nie był od dwunastu lat. Jego zamiary są znane już od pierwszych scen, kiedy odbywa podróż samolotem. Jako narrator powiadamia widzów, że zamierza powiedzieć rodzinie, iż umiera i stara się przewidzieć reakcje matki (Nathalie Baye), siostry (Léa Seydoux) i brata (Vincent Cassel).


Na progu domu Louis poznaje Catherine (Marion Cottilard), żonę Antoine’a (Cassel). Ich spotkanie to pewnego rodzaju zauroczenie połączone z porozumieniem. Oboje są obcy nie tylko dla siebie nawzajem, ale także dla pozostałych członków rodziny. Szwagierka i wiecznie nieobecny Louis w scenie pokazanej w zwolnionym tempie (slow motion) nawiązują więź, która – jak się okazuje w zakończeniu filmu – jest niezwykle istotna. Ułamek sekundy stanowi o relacji, która z konieczności musi być nawiązana w błyskawicznym tempie, ponieważ później będzie to niemożliwe. Również ona jest ostatnią, która go żegna, bez słów. Milczenie jest umownym zrozumieniem. Marion Cottilard grała dość pompatycznie, jąkanie jej bohaterki bywa równie urocze, co irytujące. Po aktorce nagrodzonej Oscarem za tytułową rolę w biograficznym filmie Oliviera Dahana „Niczego nie żałuję – Edith Piaf” („La Môme”) można spodziewać się wyższego poziomu gry niż napuszona egzaltacja. Dopiero w ostatniej scenie kreacja Francuzki jest odpowiednio stonowana i naprawdę zachwycająca.


Vincent Cassel jako Antoine, ewidentnie brutalny mąż i typ choleryka, przypomina Yanna Le Pentreca, którego aktor portretował w filmie Jana Kounena „Dobermann”. Antoine jest równie zły na cały świat i swoje życie. Pracuje, używając narzędzi, przez które prawdopodobnie zranił się w rękę, jednak w trakcie rozwinięcia akcji można wysnuć podejrzenia, że potrafi podnieść rękę na żonę, co potwierdza jej zachowanie. Starszy brat w rozmowie podczas jazdy samochodem parodiuje młodszego. Jego prześmiewczość jest trafna i świetnie odegrana, można zatem przypuszczać, że również ma dramatyczny talent, a brak spełnienia jest powodem wiecznego zgorzknienia. Antoine chce wieść inne życie. Nie wiadomo, czy głównym powodem jego agresywnego zachowania może być śmierć ojca, ponieważ rodzina nie podejmuje w rozmowach tego tematu (oprócz przywoływania bardziej przyjemnych wspomnień). Pomimo ciągłych krzyków, Louis tylko bratu częściowo wyznał prawdę. Stwierdzenie, że musi jechać, równoznaczne ze słowami, że musi umrzeć, sprawiają, że starszy brat próbuje jak najszybciej odwieźć Louisa na lotniska, jakby w obawie, że prawdziwy powód zostanie wypowiedziany na głos i wszystko się skończy. To także sprzymierzenie płci: bracia nie są zrozumiani przez kobiety, a tylko Antoine mógł zdecydować kategorycznie, że Louis nie może zostać.


Suzanne (Léa Seydoux), najmłodsza z rodzeństwa, próbuje nadrobić stracony czas i nie tylko poznać, ale i zatrzymać jednego ze starszych braci, ponieważ zna Louisa tylko z opowieści. Jej próba nawiązania stałej relacji z bratem, bliską osobą od dawna nieobecną w jej życiu, jest niepełna i naznaczona przez innych. Siostra ma pretensje do Antoine’a, zatem można przypuszczać, że w przeszłości brat nie akceptował homoseksualizmu Louisa i przyczynił się do jego wyjazdu z domu. Aktora bardzo dobrze zagrała zagubioną, młodą kobietę, wyraźnie potrzebującą autorytetu w osobie brata.


Matka (Nathalie Baye) rozmawia na zupełnie innym poziomie ze swoim dzieckiem niż jego rodzeństwo. Rodzicielka najprawdopodobniej przeczuwa prawdziwy powód przyjazdu syna, jednak stawia przed nim zadanie pogodzenia się z bliskimi i naprawienia relacji, aby i starszy brat i młodsza siostra mogli ułożyć swoje życie także po odejściu ukochanego, lecz i tak nieobecnego już brata. Kreacja Baye to zdecydowanie największy atut filmu Dolana. Matka w wykonaniu aktorki to postać próbująca scalić rodzinę, której członkowie wydają się wymykać spod rodzicielskiej kurateli.


To bardzo istotna kwestia, ponieważ początkowo Louis broni się przed przyjmowaniem postawy ojca, który ma wytyczać zadania dzieciom lub podejmować za nich życiowe decyzje, jednak ostatecznie, w wyraźnym akcie desperacji, spełnia ostatnie życzenie matki, aby odejść z poczuciem, że zrobił wszystko, by ułatwić rodzinie jego odejście. Trzydziestoczteroletni mężczyzna może tylko ponownie opuścić tych, którzy potrafią już żyć bez jego udziału. Ulliel zagrał bardzo dobrze, zwłaszcza wyrażając uczucia Louisa, jego strach przed wypowiedzeniem na głos prawdy, która musi się spełnić. Przekonujący aktor świetnie oddał emocje, jakie towarzyszą osobom zmagającym się ze śmiertelną chorobą; także w obliczu skrajnych uczuć, wywołanych wiadomością o śmierci pierwszej miłości, Pierre’a (Antoine Desrochers). Wiarygodna rola została uhonorowana Cezarem.


Niestety, w przypadku Baye, tak genialne wykonanie nie zostało docenione – Francuzka była jedynie nominowana do Cezara w kategorii najlepsza aktorka drugoplanowa. Aktorka potrafiła doskonale połączyć dramatyzm z elementami komizmu, bez niepotrzebnego patosu i wypaczenia. Statuetki również nie dostał Vincent Cassel dla najlepszego aktora drugoplanowego. Obraz nie dostał także nagrody dla najlepszego filmu zagranicznego, jednak Kanadyjczyk został doceniony nie tylko za reżyserię, ale i montaż. Film wygrał także nagrodę jury ekumenicznego oraz grand prix w Cannes. Zwłaszcza nagroda za montaż dowodzi wprawnego oka młodego reżysera, co łączy się ze znakomitymi zdjęciami André Turpina. Liczne zbliżenia na twarze aktorów pokazują emocje ich postaci i pozwalają widzom na utożsamienie się ze stanami uczuciowymi bohaterów.


W opozycji do kamery, muzyka Gabriela Yareda zapowiada zarówno dramatyczne wydarzenia, jak i sytuacje komiczne. Genialna kompozycja równoważy tragikomedię, sprawiając, że produkcja Dolana utrzymuje wysoki poziom w każdym aspekcie.


To drugi, po „Mamie” (2014) projekt reżysera, w którym Dolan nie występuje jako aktor. Tym razem znakomita obsada składa się z ekipy francuskich aktorów o głośnych nazwiskach, powszechnie docenionych, co przełożyło się także na doświadczenie i profesjonalizm aktorski. Genialne grono poradziło sobie z odegraniem scen stricte teatralnych monologów bez przerysowania oraz widocznie sztucznego kreowania relacji, jakie można było zobaczyć w kwartecie szacownej obsady „Rzeź” Romana Polańskiego z 2011 roku, gdzie dramat okazał się nieprzekładalny na język filmu z desek teatru na podstawie sztuki „Bóg rzezi” Yasmina Rezy, który był także współscenarzystą obrazu.


Dolan w subtelny sposób pokazuje odchodzenie wolnego ptaka, jakim jest Louis. Artystę symbolizuje prawdziwy ptak, który niespodziewanie wylatuje z zegara z kukułką. Do najlepszego motywu należy jednak sposób przedstawienia związków z bliskimi. Rozmowy prowadzone na osobności stanowią osobne rozdziały, w których główny bohater poznaje, co każdy z członków rodziny o nim myśli, a jednocześnie ma szansę poznać siebie w oczach krewnych. To cenne wskazówki, które decydują o postępowaniu umierającego. Całość okraszona nie tylko ścieżką dźwiękową Yareda, ale także wybranymi utworami muzycznymi, z „Natural blues” Moby’ego na czele, stanowi dopełnienie tej realizacji pokrzepiającej w koniecznym starciu z nieuchronnym.

Reżyseria
Dystrybutor
Premiera
10-02-2017 (Polska)
21-09-2016 (Świat)
4,5
Ocena filmu
głosów: 2
Twoja ocena
chcę zobaczyć
0 osób chce go zobaczyć
dodaj do ulubionych
0 osób lubi ten film
obserwuj
0 osób obserwuje ten tytuł
dodaj do filmoteki
0 osób ma ten film u siebie

dodaj komentarz

Możesz pisać komentarze ze swojego konta - zalogować się?

redakcja strony

Mariusz K.
Marta Suchocka
Radosław Sztaba
Agnieszka Janczyk