duża fotografia filmu Predator: Badlands
Miniatura plakatu filmu Predator: Badlands

Predator: Strefa zagrożenia

Predator: Badlands

2025 | USA | Akcja, Sci-fi, Thriller | 107 min

Quo vadis, Predatorze? Dokąd zmierzasz, Drapieżco? [recenzja DVD]

„Predator”(1987) Johna McTiernana przedstawił starcie dwóch drapieżników: niezłomnych żołnierzy amerykańskich sił specjalnych i kosmity. Tytułowy bohater oznaczał zagrożenie z zewnątrz. Następnie poznaliśmy miejskie prawo dżungli w kontynuacji z 1990 roku w reżyserii Stephena Hopkinsa z Dannym Gloverem w obsadzie. Potem doszło do nieuchronnej konfrontacji: „Obcy kontra Predator” (2004) Paula W. S. Andersona, które to starcie odbyło się po raz kolejny w 2007 roku. W końcu doszło do eksploracji świata, skąd pochodzą „Predatorzy” (2010) zaproponowanej przez Nimróda Antala, a następnie niezamierzonej parodii w 2018 roku „Predator”   Shane'a Blackam. Twórcy zarzekali się, że nie jest to remake i mogli osiągnąć zamierzony efekt, skupiając się na naturze drapieżnika (tak powinien brzmieć tytuł tej części), zamiast silić się na humor, który jednak zadecydował o odrzuceniu filmu przez fanów serii i klasycznej już wersji. Podjęto jednak kolejną próbę i tak Dan Trachtenberg zaproponował powrót do przeszłości w „Predator: Prey” (2022). Tym razem łowca dysponujący zaawansowaną technologią sam stał się zdobyczą. Akcja umiejscowiona w 1719 roku na terenach Komanczów, którzy walczą o przetrwanie polując na zwierzynę, a na nich samych polują francuscy osadnicy, wyznaczyła nową ścieżkę.

Reżyser wraz ze scenarzystą Patrickiem Aisonem i kompozytorką Sarą Schuster stworzyli opowieść o Naru (Amber Midthunder), która niczym Mulan zamierza udowodnić bratu, Taabe (Dakota Beavers), że również potrafi być wojowniczką. Tym samym, trio podkreśliło, że tytułowy bohater franczyzy stanowi przyczynek do podjęcia tematu społecznego. W porównaniu z oryginałem, znów wracamy do określenia zagrożenia. Trachtenberg skupił się na pokazaniu drapieżników w świecie zwierząt (wąż, wilk, niedźwiedź) oraz ludzi (Komancze i Francuzi polowali, aby przetrwać oraz przeciwko sobie). Pamiętając o postaci porucznika Billy'ego Sole'a (Sonny Landham), otrzymaliśmy satysfakcjonujący pojedynek Rdzennej Amerykanki z najeźdźcą. Trudno jednak nie pamiętać o chronologii wydarzeń w uniwersum Predatora, jednak to osobny temat. Nawiększą wartością dodaną tej wersji jest muzyka skomponowana przez Sarę Schuster – ścieżka dźwiękowa idealnie współgra z przedstawionym plemieniem. Z kolei w przypadku „Badlands” muzyka nie odgrywa już tak wielkiej roli, nie wysuwa się na pierwszy plan, wręcz przeciwnie – usuwa na rzecz obrazu. Gdy pojawiają się zachwycające tony, zanikają i mamy do czynienia z poprawną kompozycją, dostosowaną do gatunku, lecz sprawiającą wrażenie niepotrzebnie stłamszonej.
 
Dan Tarchtenberg wraz ze scenarzystą i kompozytorką powrócili do franczyzy „Predatora” i tym razem opowiedzieli historię z przyszłości. Deku Yautja (Dimitrius Schuster-Koloamatangi) został uznany przez ojca za najsłabszego z klanu i wzorem Spartan został skazany na śmierć. Jednak jego brat, Kwei (Michael Homick) postania dać mu szansę wykazać się pokonaniem Kaliska, przeciwnika budzącego strach nawet w potężnym przywódcy. Dek trafia na planetę, która jest pełna zagrożeń, a przewodniczką po tej nieprzyjaznej naturze jest Thaia (Elle Fanning). Po drodze spotykają stworzenie, które tylko pozornie wydaje się przyjazne – kryje w sobie ogromną siłę zniszczenia. To nietypowe trio musi zmierzyć się z oczekiwaniami bliskich, rozczarowaniem i stratą.

Nietypowy dla franczyzy scenariusz skutkuje krytyką gatunku, w jakim historia została opowiedziana. Pozostając w tej sferze, możemy strywializować zamysł reżysera i sprowadzić klan Deka do ekipy z „Epoki lodowcowej” czy przywołać „Mulan” (analizując „Prey”), jednak te dalekie skojarzenia zestawione z takimi produkcjami jak „Apocalypto” (kontynuując interpretację filmu z 2022 roku) czy nawiązania do klasyki science fiction: „Gwiezdnych wojen”, w tym przypadku części I: „Mrocznego Widma” (scena otwarcia oraz stworek kojarzący się z Jar Jar Binksem) czy „Strażnikami Galaktyki” z uniwersum Marvela (na poziomie porównania konfliktu rodzinnego) bądź bliźniaczki Thai, Tessy (podwójna rola Elle Fanning), która walczy w robocie przypominającym przeciwnika Robocopa z części drugiej, otrzymujemy po prostu zestaw produkcji, do których reżyser się odwołuje. Trachtenberg stworzył dylogię opowiadającą historie młodych Predatorów: jednego w przeszłości Ziemi, drugiego w przyszłości. Czy twórca będzie miał okazję dodać akcję rozgrywającą się w teraźniejszości, która niejako anulowałaby nieudanego „Predatora” z 2018 roku? Czas pokaże.

Warto zwrócić uwagę, że postać kobieca zyskuje z każdą kolejną częścią na ważności na przestrzeni całej serii. Od pojmanej, przez jedyną ocalałą, po pogromczynię i przewodniczkę. Poszczególni artyści zaproponowali różne role, które stanowią kolejny wskaźnik przemawiający za tym, że rola filmu od klasycznego tzw. akcyjniaka (nie tracącego na wartości), stała się komentarzem społecznym. Osobną kwestią jest motyw postaci matki pojawiający się w „Badlands”. Dla małego stworzenia to ogromna Kaliska, protektorka; syntetyczne bliźniaczki wykonują polecania Ma/Th/Ur – komputera, który przywodzi na myśl system operacyjny z pokładu „Obcego – 8 pasażera Nostromo”, a rodzicielka Deku dociera na końcu i wg reakcji potomka, nie jest to zdrowa relacja (abstrahując od wykreowanego fantastycznego świata Yautja, gdzie nie mam miejsce na przyjaźń, tworzenie więzi, jak zapewnia nas wprowadzenie do fabuły).

Dimitrius Schuster-Koloamatangi w pełni zasługuje na to, aby docenić jego rolę Deku. To pierwszy aktor, który nadał wyrazisty charakter granej przez siebie postaci w sposób zmierzający do jego uczłowieczenia na poziomie wyrażania emocji. Pomimo charakteryzacji utrudniającej ekspresję, mimo soczewek, Schuster-Koloamatangi przedstawił wachlarz odczuć, jakie targają młodym Predatorem. Na przeciwnym biegunie znajduje się Elle Fanning. Jako syntetyk o wysokiej wrażliwości – jeden z niewielu androidów o tej wyjątkowej cesze – wykazuje się ogromnym entuzjazmem oraz nadmiernym wyrażeniem uczuć. Dla równowagi, jako Tessa, aktorka pozostaje niewzruszona. Dla genialnej odtwórczyni roli Alice Dainard w „Super 8” J. J. Abramsa, wystąpienie we franczyzie jako irytująca gaduła, to obniżenie jakości gry aktorskiej. Być może aktorka, która ma na koncie eteryczną Violet z produkcji Maxa Minghelli „Moja gwiazda” nie powinna próbować wyjść poza swoje emploi, w którym tak dobrze się sprawdza.

„Predator: Prey” i „Predator: Badlands” składają hołd oryginałowi – również cytatem: „Jeśli krwawi, możemy to zabić”, aczkolwiek podąża własną drogą. Wizja artystyczna zaproponowała zrozumienie dla dawnego bezwzględnego mordercy skórującego ludzi, udowadniając, że wśród takich barbarzyńców znajdzie się wojownik, który po prostu chce udowodnić swoją wartość, a podczas tej próby odkrywa, że wyznawany system nie jest jego wyborem. Czy to dobra decyzja Trachtenberga? Z pewnością można mieć wątpliwości. Ponownie zaciera się wyraźna granica między antagonistą i protagonistą w filmowej produkcji. Co więcej, wydaje się, że po latach starć, ludzie w końcu stali się drapieżni wobec oprawcy swojego gatunku. Czy to dobrze? To również pytanie, na które trudno znaleźć odpowiedź podczas seansu, który miałby stanowić rozrywkę, a zostawia filozoficzne rozważania do dysputy. Nie odbiegając od tematu: „Predator” to kolejny przykład cyklu, który obecnie nie przypomina już samego siebie – zmieniły się czasy, zmieniło zagrożenie. Zawsze pozostaje możliwość powrotu do początku  i weryfikacja treści, jakie tam odnajdujemy.

Wydanie DVD zawiera wersję oryginalną z napisami. Tak, jak wskazuje, podana na opakowaniu informacja, płyta dwuwarstwowa podczas zmian powoduje krótką pauzę, natomiast owe przejścia nie wpływają negatywnie na odbiór filmu.

Recenzja powstała dzięki współpracy z Galapagos – dystrybutorem filmu na DVD.

Predator: Strefa zagrożenia
Reżyseria
Dystrybutor
Disney
Premiera
07-11-2025 (Polska)
05-11-2025 (Świat)
3,0
Ocena filmu
głosów: 1
Twoja ocena
chcę zobaczyć
0 osób chce go zobaczyć
dodaj do ulubionych
0 osób lubi ten film
obserwuj
0 osób obserwuje ten tytuł
dodaj do filmoteki
0 osób ma ten film u siebie

dodaj komentarz

Możesz pisać komentarze ze swojego konta - zalogować się?

redakcja strony

Arkadiusz Kajling