Miniatura plakatu filmu Zginiesz w ciągu 3 dni

Zginiesz w ciągu 3 dni

In 3 Tagen bist du tot

2006 | Austria | Horror, Thriller | 97 min

Jeszcze jeden odgrzewany kotlet

Tak zwany thriller młodzieżowy to podgatunek tyleż popularny, co wtórny. Fabularna przewidywalność tych produkcji posunęła się do tego stopnia, że w kolejnych filmach jedyną niewiadomą w zasadzie pozostaje sposób uśmiercenia pięknej dzierlatki, tudzież umięśnionego przystojniaka. Austriacki „Zginiesz w ciągu trzech dni” nie odbiega od panujących standardów i nawet nie sili się na odrobinę oryginalności. Już sam tytuł kieruje skojarzenia w stronę „Ringu”, co po zmiksowaniu z „Koszmarem minionego lata” daje dobry pogląd na to, czego po filmie Andreasa Prochaski należy się spodziewać.

 

Pięcioro przyjaciół świętuje zdanie matury. Ich szampańskiego nastroju nie jest w stanie popsuć nawet niepokojący sms, w którym anonimowy nadawca informuje każdego z osobna, że za trzy dni zginie. Biorąc to za głupi żart szkolnego autsajdera, nastolatki wybierają się na huczną imprezę. Gdy ginie jeden z nich, dla pozostałych zaczyna się walka o przetrwanie.

 

Reżyser i współtwórca scenariusza, Andreas Prochaska, był odpowiedzialny za montaż głośnego „Funny games”. W swoim filmie nawiązuje do dzieła Michaela Haneke, jednak na tym jego inspiracje się nie kończą. Oglądając „Zginiesz w ciągu trzech dni” co chwilę ma się bowiem wrażenie déjà vu, zaś wspomniane we wstępie tytuły można równie dobrze podmienić kilkoma innymi, mniej lub bardziej popularnymi. Co gorsze, wtórności fabuły towarzyszą luki w scenariuszu, powodujące nagromadzenie idiotycznych, pozbawionych krzty realizmu zachowań bohaterów. Z jednej strony jest to niejako cecha charakterystyczna takowych produkcji, ale raczej nie aż do tego stopnia. Na autoironię zakrawa kwestia wypowiadana przez jedną z postaci, że to jest życie, a nie głupi film. Niestety, jest głupi…

 

Przed seansem wydawało mi się, że w „Zginiesz w ciągu trzech dni” istotną rolę będzie odgrywał upływający czas. Okazało się, że byłem w błędzie, ponieważ poza jedną sceną (w dodatku słabą) motyw pozostałych bohaterom dni/godzin życia nie jest w ogóle poruszany. Trochę więc się to wszystko nie klei, choć muszę przyznać, że momentami film Andreasa Prochaski ogląda się wcale nie najgorzej. Wprawdzie na wspomniane wyżej scenariuszowe mielizny ciężko przymknąć oko, lecz mimo tego chwilami reżyser potrafił utrzymać widza w jako takim napięciu. Może pomogła w tym dobra muzyka, a może „nocny” klimat obrazu? Generalnie krzywdzące byłoby dla tej produkcji stwierdzenie, że jest ona całkowicie beznadziejna, zaś oglądanie jej to wyłącznie strata czasu.

 

Nie miałem dużych oczekiwań względem „Zginiesz w ciągu trzech dni”, przez co moje rozczarowanie tym filmem nie okazało się zbyt bolesne. Poziom produkcji przypomina sinusoidę, która miała szansę dotrzeć do punktu 3 w układzie współrzędnych, bowiem przez chwilę pachniało dość niestandardowym zakończeniem. Niestety, wykres funkcji osiągnął jedynie punkt 2, co w gruncie rzeczy jest oceną w zupełności zasłużoną.

Premiera
30-11-2005 (Targi Filmowe w Cannes)
22-09-2006 (Świat)
2,0
Ocena filmu
głosów: 1
Twoja ocena
chcę zobaczyć
0 osób chce go zobaczyć
dodaj do ulubionych
0 osób lubi ten film
obserwuj
0 osób obserwuje ten tytuł
dodaj do filmoteki
0 osób ma ten film u siebie

dodaj komentarz

Możesz pisać komentarze ze swojego konta - zalogować się?

redakcja strony

Mariusz Kłos
vaultdweller