Weekendowa Filmosfera #104
Sylwia Nowak-Gorgoń | 10 dni temuŹródło: Filmosfera
Choć tydzień po majówce był krótszy, to chyba nie znajdzie się nikt, kto nie czeka już na weekend, który zacznie się już za kilka godzin. Dla niektórych to znakomity czas, aby nadrobić zaległości filmowe. Nasza Redakcja chętnie podpowie, jak miło spędzić czas przed telewizorem. Przedstawiamy interesujące propozycje filmowe dostępne na platformach streamingowych.

Inspirujący piątek z „Wolnością słowa” (2007), reż. Richard LaGravenese [#CHILI]
W filmie „Wolność słowa” Richard LaGravenese sięgnął po prawdziwą historię i wykreował dobry, angażujący obraz o trudnej młodzieży, zmagającej się na co dzień z trudną i brutalną rzeczywistością, pełną przemocy i dyskryminacji. Atuty „Wolności słowa” to przede wszystkim dobry scenariusz i świetna rolą Hilary Swank wcielającej się w postać nauczycielki Erin Gruwell, która rozpoczyna pracę w nowej szkole. Erin szybko zauważa, że jej wychowankowie zmagają się z poważnymi problemami. Nakłania ich do opisywania swoich doświadczeń i przemyśleń, rozmawia z nimi na trudne tematy. W ten sposób diametralnie odmienia ich życie. Hilary Swank stworzyła ciekawą, inspirującą postać. Pierwszorzędnie przekazuje emocje i widząc ją na ekranie łatwo zrozumieć, że taka kobieta naprawdę mogła przemówić do młodzieży, która do tej pory nikogo nie chciała słuchać. Wspólna praca na planie „Wolności słowa” zaowocowała później kolejną współpracą Richarda LaGravenese i Hilary Swank – tym razem przy produkcji „P.S. Kocham Cię”. Jeżeli podobał wam się słynny film „Młodzi gniewni” w reżyserii Johna N. Smitha, to „Wolność słowa” również powinna przypaść wam do gustu. Katarzyna Piechuta

Mroczna sobota z „Batmanem” (2022), reż. Matt Reeves [#HBOMAX]
Jedna z najbardziej oczekiwanych premier tego roku. Nowa odsłona kultowej postaci Mściciela Nietoperza. Matt Reeves miał trudne zadanie zmierzyć się z legendą Batmana. Nie było to łatwe zadanie, ale udało się naprawdę nieźle. Przede wszystkim w nowym „Batmanie” intryguje i zachwyca świetny, wysublimowany klimat noir. Interpretacja Reevesa jest najmocniej zbliżona do komiksu. Batman jest tutaj w końcu detektywem, a my otrzymujemy świetny thriller z intrygującą zagadką. Robert Pattinson w roli tytułowej spisuje się niezwykle dobrze. Jest charyzma, zaciętość i tajemnica. Ale też dużo pierwiastka ludzkiego. Na drugim planie również jest interesująco. Colin Farrell, Paul Dano czy Zoë Kravitz kreują świetne, wpadające w pamięć postaci. W dodatku klimatyczne zdjęcia i muzyka, która świetnie podkreśla mroczny klimat Gotham City. Warto. Sylwia Nowak-Gorgoń

Słodko-gorzka niedziela z „Lepiej być nie może” (1997), reż. James L. Brooks [#CANAL+, #RAKUTEN]
Rewelacyjny jak zawsze Jack Nicholson wcielił się w „Lepiej być nie może” w postać Melvina cierpiącego na zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne, popularnie zwane nerwicą natręctw. Już od pierwszych minut filmu bohater zachowuje się w taki sposób, jak gdyby chciał zrobić wszystko, aby widz go znienawidził, zaczynając od wyrzucenia uroczego psa swojego sąsiada do zsypu… Paradoksalnie jednak, tego filmu nie sposób nie polubić. Nicholson jako nieokrzesany Melvin wzbudza mimo wszystko sympatię, a my, oglądając go na ekranie, kibicujemy mu w powolnym procesie jego pracy nad sobą i mamy uśmiech na twarzy, widząc go starannie omijającego linie na chodniku czy odchrząkującęgo prosto w słuchawkę telefonu. Jack Nicholson stworzył na ekranie świetny duet z Helen Hunt. Aktorka wcieliła się w postać kelnerki Carol Connelly, która wydaje się być jedyną osobą na świecie potrafiącą znieść dziwactwa Melvina… Ich skomplikowane relacje zmieniają się z minuty na minutę, jednak oboje doskonale poradzili sobie aktorsko w tym emocjonalnym kalejdoskopie i zostali nagrodzeni Oscarami. „Lepiej być nie może” to film mądry i uroczy zarazem. Gorąco polecam. Katarzyna Piechuta