Podróż do kresu nocy [recenzja książki]
Radosław Sztaba | 25 dni temuŹródło: Filmosfera
Lista prestiżowych nagród, które za swoją twórczość otrzymała Annie Ernaux, francuska pisarka, urodzona w 1940 r., jest bardzo długa, a otwiera ją ta najważniejsza – literacka Nagroda Nobla, zdobyta w 2022 r. za „odwagę i chirurgiczną precyzję, z jaką odkrywa korzenie, wyobcowanie i zbiorowe ograniczenia osobistej pamięci”. Z uzasadnieniem Akademii Szwedzkiej trudno się nie zgodzić. W swoich dziełach Ernaux często sięga do własnych doświadczeń, potrafi uchwycić obrazy z przeszłości, które poddaje surowej analizie, po latach spogląda na siebie z zupełnie nowej perspektywy, odkrywając motywacje dla podejmowanych kiedyś decyzji. Jej książki poruszają tematy trudne, wrażliwe społecznie, łączą wątki autobiograficzne z wydarzeniami historycznymi. 

„Ciała” to trzeci zbiór prozy Annie Ernaux z oferty Wydawnictwa Czarne, po zbiorach: „Lata”, w którym autorka pisze o zmianach, jakie dokonały się w społeczeństwie francuskim przez pryzmat własnych doświadczeń, oraz tomie „Bliscy”, gdzie analizuje relacje rodzinne i obowiązki wobec osób starszych. Na „Ciała” składają się 3 opowieści zatytułowane: „Zdarzenie”, „Pamięć dziewczyny” i „Młody mężczyzna”, w których Annie Ernaux snuje historie z różnych etapów swojego życia. Każde opowiadanie ukazuje ją w innym momencie, a jednak wszystkie te intymne doświadczenia i obserwacje kształtują jej osobowość i wpływają na dalszą drogę zawodową. Chociaż nie są one przedstawione chronologicznie i dotyczą nieco innych kwestii, to wzajemnie dopełniają się, rysując, nie poddający się jednoznacznej ocenie portret psychologiczny autorki. 

W „Zdarzeniu” Ernaux przywołuje w pamięci wydarzenia z 1963 r., gdy mając 23 lata zachodzi w nieplanowaną ciążę. To w zasadzie strzępy wydarzeń, wszystko z tamtego okresu jawi się jej niczym senny koszmar. Niektóre obrazy są zamazane, inne odtwarza bardzo precyzyjnie, choć sama nie wie dlaczego akurat one utkwiły jej w pamięci. Opowiadanie o tym sprawia jej ból, każde słowo, wspomnienie, przepełnione jest bezdennym smutkiem i lękiem. Traktuje to jednak jak rodzaj terapii, pragnienie wyrażenia tego, co gnębiło jej duszę i mówiło, że owo „zdarzenie” pójdzie na marne, bo nikt się o nim nie dowie. Bazując na zapisach prowadzonego wówczas dziennika relacjonuje te wydarzenia bez wstydu, nie szczędząc czytelnikowi intymnych szczegółów i szorstkich wyrażeń. 

Ernaux nie szuka usprawiedliwienia dla swojej decyzji, ponownie zanurzając się w tym okresie swojego życia stara się jednak zrozumieć samą siebie. W swoim dzienniku aborcję nazywała „zdarzeniem”, a rozwijający się w niej płód „rzeczywistością” lub „tym czymś”. Czymś, co należało za wszelką cenę zniszczyć. Nie używała też słowa „ciąża”, bo to oznaczałoby dla niej akceptację tego, co nigdy nie miało nastąpić. To znakomicie oddaje stan psychiczny Annie, wówczas jeszcze noszącej nazwisko Duchesne. Początkowo myśl o aborcji, której miała dokonać nie wywoływała u niej obaw, nie wymagała szczególnej odwagi, raczej determinacji i sprytu. Traktowała to wówczas jak zwyczajne, przykre doświadczenie, które musi nastąpić. To sama ciąża była horrorem. Odczucia związane z aborcją z biegiem wydarzeń ulegają jednak zmianie, przechodząc w bezradność, osamotnienie i cierpienie.

Druga opowieść – „Pamięć dziewczyny”, mówi o męskiej dominacji, o obsesyjnym wręcz pragnieniu podporządkowania się mężczyźnie. To powrót do roku 1958. Annie, będąc wówczas wychowawczynią na letniej kolonii i po raz pierwszy uwalniając się spod kontroli matki, przeżywa pierwsze doświadczenia seksualne i mierzy się z ocenami innych osób. Temat konfrontacji z normami społecznymi wybrzmiewa także w krótkim opowiadaniu „Młody mężczyzna”. Będąca już w dojrzałym wieku autorka nawiązuje romans ze znacznie młodszym od siebie studentem. Po raz kolejny spotykają ją potępiające spojrzenia, ale ich odbiór jest teraz zupełnie inny, jak rodzaj wyzwania, by zmienić obowiązujące konwencje.

Ciało w książce Ernaux jest pułapką. Ogarnięte pożądaniem zmierza ku czemuś, czego konsekwencji nie można do końca przewidzieć. Autorka określa seks, który kończy się niechcianą ciążą lub zachorowaniem na AIDS bardzo wymownie – tańcem śmierci. W gruncie rzeczy to właśnie ciało jest wszystkiemu winne, to ono zabrało autorkę w „podróż do kresu nocy”. Podróż od namiętności, przez strach, nadzieję, niedowierzanie, aż do udręki psychicznej i przekonania, że to musiało się wydarzyć. Ciało nie jest już źródłem przyjemności, naznaczone „zdarzeniem”, okaleczone, na zawsze będzie nosiło ślady tego, co stanowiło jego część. Oddając stan psychiczny właścicielki, ciało potrafi się też „buntować”. Zaburzenia odżywiania to tylko jeden z fizjologicznych problemów, których poprzez swój organizm doświadcza bohaterka „Pamięci dziewczyny”.

Zbiór opowiadań „Ciała” to interesujący obraz sytuacji społecznej i panujących we Francji norm. Ernaux wywodzi się z rodziny robotniczej, pójście na studia było dla niej szansą na wyjście z biedy. Ciąża jednak przekreślała te nadzieje, była przeszkodą uniemożliwiającą osiągniecie statusu intelektualistki, stanowiła więc społeczną porażkę i podtrzymanie ciążącego na rodzinie fatum. W tamtych czasach aborcja była zakazana prawem, więc legalne usunięcie ciąży przez lekarza nie wchodziło w grę. To jeszcze bardziej potęgowało dramat dziewczyny. W tle opisywanych wydarzeń toczy się zwyczajne życie. Jej rówieśniczki chodzą na zakupy, do kina lub teatru, przygotowują do zajęć, śmieją się, planują swoją przyszłość. Ernaux czuła, że żyje w innym świecie i pisze o tym z pewnym żalem, poczuciem niesprawiedliwości. Do kwestii społecznych bardzo wyraźnie odnosi się także w „Młodym mężczyźnie”. Tym razem jednak role się odwracają i „dziewczyna z ludu” przy swoim kochanku staje się „burżujką”.

Jest kilka momentów w tym zbiorze opowieści, które mogą szokować czytelnika, wywoływać irytację, a nawet wstręt. Jednym z nich jest próba samodzielnego usunięcia ciąży przy pomocy drutów dziewiarskich, innym moment urodzenia płodu. Autorka, mimo, że jej postawa moralna w wielu miejscach budzi poważne zastrzeżenia, to jednak uznaje swoje prawo do pisania o wszystkim, co przeżyła, bez względu na osąd ze strony społeczeństwa. Co ważniejsze, widzi w tym misję ujawnienia rzeczywistości kobiet i przełamania męskiej dominacji nad światem. W tym kontekście książka Annie Ernaux, poruszając kwestię nie tylko nierówności społecznej, ale i płciowej, realizuje postulaty współczesnego feminizmu. 

Annie Ernaux w książce „Ciała” z typową dla siebie głębią konfrontuje się z wydarzeniami sprzed lat, własnymi decyzjami i doświadczeniami, związanymi z życiem cielesnym kobiety. Jej wyznania są niezwykle szczere, skłaniające do refleksji, czasem przygnębiające lub wstrząsające. Do swojej opowieści autorka co jakiś czas dodaje komentarze, starając się z perspektywy czasu przeanalizować daną sytuację, zrozumieć zachowanie swoje i innych. Pokazuje też, w jaki sposób społeczne oczekiwania wpływają na postrzeganie własnego ciała i tożsamości. Warto wspomnieć, że historia opowiedziana w „Zdarzeniu” doczekała się filmowej adaptacji. „L'Événement” (polski tytuł „Zdarzyło się”) w reżyserii Audrey Diwan był zdobywcą Złotego Lwa w kategorii Najlepszy film na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji w 2021 r., a odtwórczyni głównej roli, Anamaria Vartolomei, rok później otrzymała Cezara dla najbardziej obiecującej aktorki.

Tytuł: Ciała
Autor: Annie Ernaux
Data premiery: 6.03.2024 r.
Oprawa: twarda
Stron: 232

Recenzowaną książkę zakupicie na stronie Wydawnictwa Czarne.